Co czeka czytelnictwo w XXI wieku?

Co czeka czytelnictwo w XXI wieku – nieuchronny upadek, czy odrodzenie?

Jeszcze dziesięć lat temu wydawało się, że cywilizacja słowa zmierza ku upadkowi, i że zastąpiona zostanie całkowicie przez słowo mówione oraz, przede wszystkim, obraz. Jeszcze pięć lat temu medium, które całkowicie dominowało była telewizja, i choć dziś nie możemy stwierdzić, że wchodzi ono w swój okres schyłkowy, jego wpływ zmniejsza się, zwłaszcza wśród najmłodszych pokoleń. Jego miejsce zajmowane powoli jest przez Internet, który zapewnia całą gamę możliwości, których telewizja nie jest w stanie dostarczyć – daje nieograniczony wybór, jest interaktywny i może go kształtować dosłownie każdy (każdej minuty na YouTube przesyłane jest 35 godzin filmówProwadzi to do nieuchronnego wniosku, że czytać nie tylko trzeba, ale i warto się nauczyć. Już kilkulatki same skłonne są nauczyć się pisać i rozumieć proste komunikaty słowne, by podporządkować sobie komputer. Ogromna część dzieci nim trafi do szkoły potrafi wpisać w wyszukiwarkę słowo, które doprowadzi je do poszukiwanych treści. Dzieci, zatem, chcąc posługiwać się najważniejszym obecnie źródłem informacji, automatycznie muszą chcieć nauczyć się czytać i pisać. Rodzice, postrzegają to, jako zagrożenie, a rzadko tylko, jako wielką szansę i wyzwanie.

A szansę mamy niezwykłą, jednak wyzwaniem jest odciągnięcie dzieci, choć na chwilę od tego, co je tak bardzo pociąga, czyli komputera. Jeszcze nigdy nie mieliśmy takiego sprzymierzeńca w nauce czytania. Jeżeli wykorzystamy go mądrze, nauczymy dziecko zdobywać informacje, uczyć się.  Natomiast jeżeli pozostawimy je samo sobie przed monitorem to, jako dziesięcio, piętnasto, czy dwudziestolatek będzie potrafiło zrozumieć dokładnie tyle samo, co gdy miało lat pięć.

W świecie, który oferuje tak wiele niezwykle istotnym jest wkład rodzica. Jego zadaniem jest pokazać dzieciom, że poza treściami z Internetu znajduje się także inny świat – literatury – nieskończenie bogatszy, choć nierzadko nieskończenie bardziej wymagający. Rola nauczycieli jest coraz mniejsza. Rodzice, a potem nauczyciele skazani są na niezwykle ważną, choć jakże inną od dotychczasowej, rolę. Muszą być przewodnikami po świecie, w którym dzieci orientują się lepiej od nich. Ich zadaniem jest pokazywać różne drogi, jakimi dziecko może podążyć, a także ukazać, że drogi różne od tej najkrótszej są piękniejsze i bogatsze.

A co możemy zrobić, jako dorośli? Jak poradzić sobie z galopującym światem? Jak nadążyć za własnymi dziećmi? Jest tylko jedna prosta rada. Musimy wyłączyć telewizor i towarzyszyć dzieciom w rozwoju, a najlepiej czytać, czytać i jeszcze więcej czytać. W tym także treści, które znajdują się w Internecie, bo te potrafią szokować, ale równie często zaskakiwać swą wysoką wartością merytoryczną. A jak nadążyć? Czytać szybko, inteligentnie, nauczyć się na pierwszy rzut oka odróżniać informacje istotne od nieistotnych. Są to umiejętności, których nie nauczyliśmy się w szkole, lecz stają się z każdym dniem ważniejsze, a nigdy nie jest zbyt późno, by je opanować.

Natalia Minge

Category: Publikacje

- 12 maja 2015

Dodaj komentarz