Po co wspomagać rozwój dzieci?

‘Nie ma nic w umyśle, czego wcześniej nie było w zmyśle.’ Arystoteles

 Wśród rodziców, lecz nie tylko, bo przekonanie to dotyczy także licznych psychologów i pedagogów, rozwój dziecka jest czymś zaprogramowanym i czymś, co po prostu zachodzi, a ingerencji wymaga dopiero wtedy, gdy nie przebiega w tempie przewidzianym w odpowiednich tabelach.Pogląd ten jest, co najwyżej, połowicznie poprawny, gdyż rzeczywiście rozwój dziecka jest zaprogramowany o tyle, że kolejne jego stadia muszą przebiegać po kolei i żadne z nich nie może zostać pominięte, gdyż uniemożliwia to poprawne kształtowanie się następnych. Tempo zachodzenia tych zmian jest już kwestia zupełnie odmienną i zależną od ogromnej liczby czynników – poczynając od genów, na drugorzędnych aspektach środowiska kończąc.

Mózg w chwili urodzenia nie jest ani naczyniem pełnym idei, ani czystą kartą. Jest doskonałą maszyną nastawioną na uczenie się i pochłanianie informacji, a jego rozwój zależy w ogromnej mierze od tego, czy pozwolimy mu te informacje pochłaniać. Dostarczanie dzieci stymulacji, wiedzy o świecie nauczanie, lub choćby zezwolenie na samodzielne uczenie się nowych umiejętności jest nie tylko celem samym w sobie. Dla dziecka nauczenia się nowego słowa, poznanie nowej faktury, usłyszenie nieznanego instrumentu jest nie tylko kwestią poszerzenia wiedzy. Dzięki każdemu z tych bodźców zwiększa się dziecinny potencjał intelektualny, którego bezpośrednim źródłem są połączenia międzyneuronalne, czyli synapsy.

Aby mózg mógł zachować swoje wrodzone zdolności (to nie jest błąd – zachować, gdyż nikt nie jest tak zdolny, nie posiada tak niezwykłych możliwości intelektualnych, jak noworodek) wymaga ciągłej pracy, a zatem odpowiedniej stymulacji. Bez niej, bowiem nie tylko nie ma możliwości rozwoju, lecz nawet popada w coraz większy regres. Przykładem może być tu zmysł wzroku. Jeżeli małemu kotu (są to zwierzęta niezwykle często używane w laboratoriach do badań nad mózgiem)zaklei się oczy tuż po tym, jak sam je otworzy mechanizm dojrzewania części mózgu odpowiedzialnej za widzenie nigdy się nie uruchomi. Co więcej, jego kora wzrokowa częściowo zaniknie, częściowo odda się w dyspozycję innych zmysłów. Po kilku tygodniach, mimo, że zdejmiemy kotu opaskę, mimo, że na różne sposoby będziemy się starali stymulować jego wzrok, nie osiągniemy żadnych, bądź prawie żadnych rezultatów. Kot pozostanie niewidomy.

Podobny efekt można by uzyskać równie dobrze z ludzkim niemowlęciem, z tym, że ludzki mózg dojrzewa powoli i oczy musiałyby być zasłonięte o wiele dłużej. Jest to bardzo drastyczny przykład, jednakże dobrze obrazuje on sposób działania naszego mózgu. Każdy ze zmysłów, co więcej duża liczba umiejętności posiada ściśle wyznaczone okresy krytyczne, w których albo pewna umiejętność zostanie nabyta, albo nie. Z wieloma umiejętnościami jest przy tym tak, że im wcześniej rozpocznie się stymulacja, tym lepsze efekty ona daje i umożliwia osiągnięcie tym większego mistrzostwa. Sztandarowym przykładem jest tu nauka języków. Im wcześniej rozpoczniemy naukę języka, tym lepiej będziemy się nim posługiwać. Im większą liczbę języków poznamy, tym łatwiej będzie nam opanować kolejny.  A okres sensytywny (czas, kiedy najłatwiej jest na dany zmysł bądź kompetencję oddziaływać) dla nauki języka, rozpoczyna się jeszcze przed narodzeniem i bezpowrotnie mija w 12 roku życia. Gdyby ktoś nie słyszał w tym okresie ludzkiej mowy, nigdy, i jest to poparte wynikami badań naukowych, nie opanuje gramatyki na tyle, by składnie i zrozumiale się wyrażać. Krótko mówiąc nie wyjdzie poza poziom „Kali jeść, Kali pić”.

Uczenie się języków jest przykładem łatwym do zaobserwowania, jednakże takie zależności dotyczą niemal wszystkich umiejętności psychicznych. Musimy patrzeć, by widzieć, a także musimy oglądać, by nauczyć się spostrzegawczości. Musimy słyszeć, by nauczyć się słuchać, rozumieć mowę i mówić. Musimy myśleć i rozwiązywać problemy, by nasz mózg mógł ćwiczyć myślenie i dochodzić w nim do mistrzostwa. I co najważniejsze im wcześniej będziemy mieli, co oglądać, czego słuchać i o czym myśleć, tym lepiej będzie nam to szło, tym szybciej i więcej się nauczymy i tym większe mistrzostwo osiągniemy.

Warto, zatem zastanowić się, czy środowisko, w jakim żyją nasze dzieci daje im możliwość rozwijania każdego ze zmysłów, czy zapewniamy im wystarczająca stymulacje, czy doceniamy możliwości, jakie ma w chwili urodzenia jego umysł, możliwości, które niewykorzystywane, z każdym kolejnym dniem próżnowania zanikają.

Category: Publikacje

- 12 maja 2015

Dodaj komentarz