Tere-fere kuku. Stare i nowe wyliczanki

Autor: Natalia Usenko, Danuta Wawiłow

Wydawnictwo: Papilon

ISBN: 978-83-245-7160-4
Wiek przeznaczenia: 3+
Cena: 17 zł

Pierwsza myśl, jaka pojawiła się w mojej głowie po przeczytaniu tej książki, to spostrzeżenie, że w dziwnych żyjemy czasach, jeżeli to, co za moich dziecinnych było wyłącznie domeną kilkulatków, co przechodziło ze starszego przedszkolaka na młodszego, co ewoluowało w takim tempie, że różniło się nie tylko w różnych przedszkolach, ale i w poszczególnych grupach zostaje skodyfikowane i wydane w poważnej publikacji, jako wierszyki, dobre do uczenia się na pamięć, czy ćwiczenia wyobraźni. Nie przypominam sobie, by dwadzieścia kilka lat temu ktoś uczył się na pamięć wyliczanek. One po prostu automatycznie pojawiały się w naszych głowach, gdzieś zasłyszane i pozostawały w nich, nierzadko do dnia dzisiejszego. Czyżby ten element kultury dziecięco – przedszkolnej odchodził do lamusa, skoro trzeba go niejako odgórnie wspierać?

Inną dręczącą kwestią jest pytanie, czy aby na pewno powinno się utrwalać w formie pisanej ten rodzaj dziecinnej twórczości, czy dzieci powinny widzieć w książce tyle sformułowań gramatycznie i ogólnie językowo niepoprawnych. Trudno oprzeć się wrażeniu, że bardziej właściwym miejscem dla tych wyliczanek byłby bardzo poważny artykuł bardzo poważnego językoznawcy, który mógłby wyciągnąć z niego bardzo ważne wnioski. Przecież dzieci same potrafią wymyślać nieistniejące wyrazy i dziwaczne rymowanki, czy powinniśmy podsuwać im niejako gotowce, czy nie zatrzymujemy przez to ewolucji tego dziwnego dziecięcego, często bezsensownego języka.

Inna sprawa, że książka może być niezłą rozrywką, zwłaszcza dla rodzica, który może sobie dzięki niej przypomnieć rymowanki o Pixi i Dixi wykąpanych w proszki Ixi, z których dziecko zrozumie niewiele. Mogą być pretekstem do rozmowy z dzieckiem, kim właściwie był pan Sobieski, któremu poświęcono aż dwie wyliczanki, czy co to jest, a właściwie był Łunochod. Być może lektura książeczki zachęci dzieci do tworzenia samodzielnych rymowanek. Jednak książka, jak i myśl przyświecająca autorkom budzi sprzeczne uczucia.

Obrazki w książce są sympatyczne i oryginalne, przy czym często dostosowane stylistyką do konkretnej wyliczanki, jak na przykład mysz zbudowana z ogromnych pikseli, gdy mowa o komputerze.

Czytelność: Publikacja jest bardzo czytelna, użyto w niej dużej, czarnej czcionki, która robi bardzo przejrzyste wrażenie. Czytający trzylatek z łatwością sobie z nią poradzi.

Książka posiada twardą okładkę, jest szyta, drukowana na grubym, lekko szorstkim, matowym papierze.

Jest to pozycja niezwykle trudna do oceny, sprawiająca wrażenie, że każda ocena punktowa będzie nie do końca adekwatna. Może budzić skrajnie odmienne uczucia. Przed zakupem każdy powinien ją przeczytać i samodzielnie podjąć decyzję, czy pragnie czytać ją ze swoim dzieckiem, czy też nie. Liczba przyznanych gwiazdek jest w jej przypadku skrajnie subiektywną oceną.

Category: Książki dla dzieci 0-3 lata - recenzje, Książki dla dzieci 3-6 lat - recenzje, Nasze recenzje, Recenzje książek dla dzieci

- 17 sierpnia 2015