Tsatsiki i Mamuśka

Autor: Moni Nilsson

Wydawnictwo: Zakamarki

ISBN: 978-83-60963-49-4
Wiek przeznaczenia: 3+
Cena: 28 zł

Tsatsiki do dość nietypowe imię, choć z pewnością nie jest najbardziej nietypową rzeczą w jego życiu. Nietypowa jest mama – grająca na basie, ubrana na czarno, z czarnym makijażem, nietypowy jest też tata – poławiacz ośmiornic mieszkający gdzieś w Grecji i nie mający pojęcia o istnieniu syna. Dużo bardziej zwyczajne są za to jego kłopoty. Jest siedmioletnim uczniem pierwszej klasy, ma przyjaciół, kocha się w koleżance, staje w obronie kolegi, nad którym znęca się szkolny prześladowca. Każdy kilkulatek może znaleźć w nim pokrewną duszę o podobnych kłopotach, wzlotach i upadkach. A dzielenie radości i smutków z Tsatsikim jest prawdziwą przyjemnością. Jego kłopoty bywają bardzo rożne – nieraz zupełnie błahe, mimo, że on odbiera je jako koniec świata, innym całkiem poważne. Bohaterowie naszkicowani są bardzo realistycznie, każdy z nich może wzbudzić sympatię, każde zachowanie daje się jakoś wytłumaczyć i nic nie dzieje się bez przyczyny. „Tsatsiki i mamuśka”, to książka przy której wiele razy wybuchnąć można głośnym śmiechem, ogólny jej wydźwięk nie jest jednak jednoznacznie radosny. Mamy niepełną rodzinę, co mimo ogromnych starań Mamuśki mocno wpływa na głównego bohatera, znajdziemy ławkę pijaków, przy czym ci ostatni okazują się być nie tylko pijakami, ale i ojcami, dzieci, które nie są złe, tylko bardzo nieszczęśliwe, a także całą gamę intensywnych i barwnych dziecięcych (choć rzadko dziecinnych) uczuć. A wszystko to opisane w sposób niezwykle barwny i niepozwalający się oderwać od książki.

Rysunków jest bardzo mało i są mało istotne. Zajmują najwyżej szóstą część strony, są czarno-białe. Uzupełniają treść, choć podczas lektury w ogóle się ich nie zauważa.

Książka wydana jest na szarym, nie męczącym oczu papierze. Pisana jest dość dużą, jak na pełnowymiarową powieść, czcionką. Marginesy są dość szerokie, a rozdziały niezbyt długie. Wszystko to powinno ułatwić lekturę siedmio – ośmiolatkowi.

Książka jest dobrze wydana – posiada twardą okładkę, jest szyta. Powinna wytrzymać wielokrotną lekturę.

Książka o dziecku, ale nie tylko, dla dzieci, lecz nie tylko. Spokojnie mogłaby znaleźć swoje miejsce w kanonie szkolnych lektur, gdyż dostarcza wielu tematów do przemyśleń i rozmów. Jest napisana przy tym tak lekko, że z pewnością może zachęcać do lektury młodych czytelników.

Category: Książki dla dzieci 3-6 lat - recenzje, Książki dla dzieci 6-10 - recenzje, Nasze recenzje, Recenzje książek dla dzieci

- 17 sierpnia 2015