Tupcio Chrupcio. Kapryśna myszka

Autor: Eliza Piotrowska

Wydawnictwo: Wilga

ISBN: 978-83-259-0264-3
Wiek przeznaczenia: 2+
Cena: 21 zł

Po książce o ulubionej myszce dzieci dotyczącej grymaszenia spodziewałam się sporo i niestety moje nadzieje nie spełniły się. Tematem książeczki nie jest właściwie niegrzeczne zachowanie dziecka, a raczej zachowanie mamy, która z zachowaniem syna nie umie sobie poradzić, i która nie potrafi w żaden konstruktywny sposób pomóc mu w pozbyciu się złego humoru i byciu bardziej przyjaznym dla otoczenia. Pokazane w książce zachowania Tupcia nie są tym, o czym marzy każda mama spędzająca z dzieckiem wolny dzień, jednakże to ona w dużej mierze jest ich przyczyną i prowodyrem.

Wszystko zaczyna się, gdy Tupcio budzi się w złym humorze, a mama próbuje wmusić mu bluzę, której on najwyraźniej nie lubi. Konflikt w tym miejscu jest całkowicie zbędny. Przecież mogłaby mu zaproponować inne ubranie, albo jeszcze lepiej pozwolić mu samemu wybrać strój bardziej dostosowany do pogody. Zamiast zrzędzić, że będzie żałował, mogła otworzyć okno i pokazać synowi, że warto sie ubrać. Pozostaje ona jednak bezsilna rzucając groźby, których zapewne nie spełni. Potem jest już tylko gorzej. Nie jest w stanie nakłonić dziecka do sprzątnięcia w pokoju, poddaje się jego wykrętom, jest niekonsekwentna, a następnie karze go za to, że nie miała siły przekonać go do wypełnienia polecenia. Chwilę potem zamiast użyć sensownej argumentacji, porównuje syna do innych dzieci, co tylko pogłębia jego frustrację. Przez całą książkę ani razu nie wspomina o swoich uczuciach, nie wyraża jasno oczekiwań względem zachowania, nie próbuje również określić emocji dziecka i w ten sposób pogodzić jego samego z własnymi uczuciami. W dodatku nie bierze pod uwagę, że zachowanie dziecka może mieć jakąś przyczynę, przecież akcja toczy się pół dnia, a on w tym czasie nic nie je. Może też być zmęczony, czy niewyspany. Zakończenie również jest rozczarowujące. Rodzice pozostawiają dziecko samo ze swymi myślami, miast porozmawiać o uczuciach, wyjaśnić własną motywację i próbować zrozumieć jego. Nie próbują również wyegzekwować wypełnienia swych poleceń. Książka kończy się pytaniem, „Czy Tupcio dotrzyma wszystkich tych [będzie grzeczny, posłuszny, nie będzie grymasić, będzie się dzielił zabawkami itp.] obietnic?”. Można na nie udzielić jednoznacznej odpowiedzi i brzmi ona: nie. Dziecko nie zmieni swego zachowania, swych złych nawyków, tak długo, jak rodzice mu w tym nie pomogą samemu zmieniając własne nawyki. Książka pokazuje, że wyłącznie dziecko odpowiedzialne jest za swoje zachowanie i oczekuje tego, by od dziecka wypłynęła potrzeba i gotowość do zmiany, podczas gdy bez pomocy rodziców, przedszkolak jest w tej kwestii praktycznie bezsilny.

Ilustracje sa ładne i dobrze oddają emocje bohaterów. Rozpoznają je wszyscy fani serii o Tupciu.

Pozycja charakteryzuje się bardzo wysoką czytelnością. Litery są bardzo duże, zawsze umieszczone na białym tle, a wyrazy nigdy nie są dzielone. Sprawia to, że już przedszkolak może samodzielnie z powodzeniem obcować z ta książką.

Publikacja jest świetnie wydana – okładka jest przyjemna w dotyku – sztywna, ale miękka z zewnątrz, kartki są szyte.

Książka może okazać się wartościową lekturą, jeżeli potraktujemy ją nie do końca zgodnie z przeznaczeniem. Miast jednoznacznie piętnować zachowanie głównego bohatera możemy w trakcie lektury lub po niej, wraz z dzieckiem zastanowić się, jak można w sposób konstruktywny, niekonfrontacyjny rozwiązać zaistniałe problemy. Tylko wtedy pozycja ta będzie naprawdę wartościowa i pozwoli dziecku nauczyć się czegoś o sobie i innych ludziach.

Category: Książki dla dzieci 0-3 lata - recenzje, Książki dla dzieci 3-6 lat - recenzje, Nasze recenzje, Recenzje książek dla dzieci

- 17 sierpnia 2015